Postawiony przed sądem cara i patriarchy, Teofil nie bronił bogomilskich dogmatów, twierdził, że odszedł z sekty z własnej woli. Stwierdził, że zawsze odtrącał Szatana, ten jednak nie chciał go opuścić, nie odpowiedział na pytania o przyczyny ucieczki z monasteru. W ostatniej chwili poprosił Eutymiusza o wstawiennictwo. Duchowny oznajmił, że kara przysłuży się zbawieniu Teofila, który do tej pory błądził jedynie między Bogiem i Szatanem. Sąd zakończył się obłożeniem bogomiłów anatemą. Przywódcy sekty zostali skazani na kary wycięcia języka, wypalenia oczu i obcięcia uszu, jedynie Teofila, za wstawiennictwem Eutymiusza, postanowiono jedynie napiętnować i wygnać poza granice Bułgarii.
Wypędzony z kraju, dawny mnich błąkał się kilka lat po zniszczonych najazdami tureckimi ziemiach Bizancjum, imając się różnych zajęć. Przerażony ludzkim nieszczęściem, tym silniej czuł obecność diabła. Pewnego dnia spotkał kobietę, która dla ratowania swoich dzieci przed głodem postanowiła sama sprzedać się w niewolę. Wstrząśnięty, oddał jej ostatnie pieniądze. Po tym wydarzeniu pojawiło się w nim nieznane dotąd uczucie - miłość dla całego ludu bułgarskiego.