Nagły zgon hrabiego Carnarvona miał zapoczątkować serię tajemniczych śmierci osób związanych z odkryciem grobowca. W 1930 roku spośród osób biorących udział przy odkopywaniu grobu przy życiu pozostał już tylko Howard Carter. Prasa nieustannie donosiła o kolejnych ofiarach klątwy, których miało być łącznie ponad 20. Sprawę rzuconych rzekomo na grobowiec przez egipskich kapłanów klątw nagłaśniał także słynny pisarz Arthur Conan Doyle, będący zwolennikiem teorii spirytystycznych. Wśród nazwisk wymieniano m.in. obecnego przy otwarciu komory grobowej A.C. Mace’a, przyrodniego brata hrabiego Carnarvona Aubreya Herberta, prześwietlającego mumię promieniami Roentgena Douglasa Reida, egiptologa Artura Weigalla, a także lorda Westbury i jego syna. W ciągu kilku lat wszyscy oni zmarli w wyniku chorób, wypadków lub popełnili samobójstwa.
Wyjaśnienie Legenda o „klątwie faraona” została stworzona w latach 20. przez szukającą sensacji prasę. W rzeczywistości jest wytłumaczalna bez odwoływania się do interwencji czynników nadprzyrodzonych, a wiele zawartych w niej informacji jest nieprawdziwych. Hrabia Carnarvon był poważnie chory już przed wyjazdem do Egiptu, a jego śmierć wywołana była bezpośrednio ukąszeniem komara. Także A.C.