Historia Brace uważał, że zinstytucjonalizowana opieka jedynie hamuje właściwy rozwój dziecka i oddziałuje na nie destrukcyjnie. Twierdził, że dziecko wyrośnie na samodzielnego człowieka i odpowiedzialnego obywatela tylko dzięki pracy, edukacji i silnym więziom rodzinnym. Wiedział, że pionierzy osiedlający się na amerykańskim Zachodzie potrzebują rąk do pracy, więc postanowił zorganizować transporty sierot. „W każdej amerykańskiej wspólnocie, zwłaszcza na Zachodzie, przy stole żywota jest wiele wolnych miejsc – pisał. - Starczy i dla gospodarzy, i dla przybyszy”. Dzieci wysłano koleją na zachód – tak zwanymi „sierocymi pociągami”. Czasem trzydzieścioro albo czterdzieścioro dzieci – w przedziale wiekowym od czterech do osiemnastu lat, choć zdarzały się i młodsze – podróżowało pod opieką dwojga, trojga dorosłych. Na początku warunki podróży były bardzo złe, pociągi nie różniły się zbytnio od wagonów bydlęcych. W późniejszych latach nastąpiła poprawa pod tym względem. Dzieci zachęcano do całkowitego zerwania z przeszłością. Transport przybywał do małego miasteczka, a lokalne władze zwoływały mieszkańców zainteresowanych przejęciem opieki nad dziećmi. Dzieci wprowadzano na podest, żeby było je można obejrzeć. Często śpiewały i tańczyły, aby wzbudzić zainteresowanie.