Kurita był krytykowany przez część dowódców za to, że nie walczył do końca. On sam z kolei surowo oceniał przełożonych, którzy z bezpiecznych bunkrów w Tokio kazali mu uczestniczyć w beznadziejnej, śmiertelnej walce. W grudniu został pozbawiony dowództwa i mianowany komendantem Akademii Marynarki CesarskiejNaval academy Eta Jima..

Po wojnie Po kapitulacji Kurita zamieszkał z córką i jej rodziną. Nigdy z nikim nie rozmawiał o wojnie. Wyjątkiem był wywiad, którego udzielił w roku 1954. Przyznał w nim, że podczas bitwy w zatoce Leyte popełnił błąd, ale później zaprzeczył, że się tak wyraził. Niezwykłe było – ze względu na okoliczności – spotkanie admirała tuż po wojnie z amerykańskim analitykiem wojskowym, który zajechał pod wskazany mu adres, wysiadł ze swego jeepa i zobaczył starszego Japończyka pracującego w ogródku. Wiele lat po wojnie opowiadał o tym tak: „To mnie uderzyło. Wojna dopiero co się skończyła.