W ten sposób Liban praktycznie znalazł się w syryjskiej strefie wpływów. Dokonana 11 marca 1978 roku przez palestyńskich terrorystów z al-Fatah masakra na drodze przybrzeżnej wstrząsnęła opinią publiczną Izraela. W tym ataku terrorystycznym zginęło 39 Izraelczyków, a rannych zostało 71 osób. Rząd Izraela podjął decyzję o przeprowadzeniu dużej operacji wojskowej, która mogłaby przynieść konkretne rezultaty w wojnie z terrorystami w południowym Libanie.

Trwająca od 1975 roku wojna domowa w Libanie przyniosła nawiązanie dobrych kontaktów władz izraelskich z chrześcijanami związanymi z Falangą Libańską. W latach 1975–1976 milicje chrześcijańskie korzystały z pomocy izraelskich ekspertów wojskowych i ograniczonych dostaw broni. Gdy do Libanu weszły wojska syryjskie, ze względu na bliskość Izraela nie przekroczyły one rzeki Litani. W maju 1977 roku Izraelczycy zwiększyli współpracę z chrześcijanami w południowym Libanie, widząc w nich możliwość zbudowania przeciwwagi dla rosnących sił palestyńskich organizacji terrorystycznych. Falangiści byli zachęcani do podjęcia działań przeciwko Palestyńczykom. Z tego powodu 2 marca 1978 roku siły Falangi z rejonu wioski Ajn Ibil zajęły pobliską szyicką wioskę Marun ar-Ras.