Mało jest informacji o ostatnich latach jej życia; wiadomo, iż jeszcze raz powróciła na kontynent i żyła ubogo, dorabiając, jak mówiono, wyrabianiem guzików. Zmarła w Bolonii.

Cuzzoni jako artystka Z pewnością w czasie swojej świetności Cuzzoni była pierwszorzędną artystką. Dobrze znany autor książek o śpiewie, Giovanni Battista Mancini, dał błyskotliwe świadectwo jej sztuki: „Trudno powiedzieć, czy celuje bardziej w szybkich, czy też wolnych ariach. „Wrodzony świergot” pozwalał jej wykonywać figuracje z taką pewnością, jak gdyby nie sprawiały trudności. Tak wdzięczny i czuły był jej naturalny dźwięk, że wszystko, co śpiewała, było pełne uczucia, kiedy miała okazję rozwinąć całą potęgę swojego głosu. Jej siła prowadzenia, utrzymywania, wzmacniania i ściszania dźwięków w maleńkich stopniach przyczyniły się do zyskania opinii całkowitej mistrzyni swojej sztuki. Jej tryl był perfekcyjny: miała twórczą wyobraźnię oraz umiejętność stosowania tempa rubato. Jej wysokie dźwięki były niepokonane pod względem czystości i słodyczy, a intonacja była tak absolutnie precyzyjna, że wydawała się ona niezdolna do fałszowania. Miała skalę dwóch oktaw, od c razkreślnego do c trzykreślnego. Jej styl był niewymuszony, prosty i sympatyczny”.