W ich rodzinach czytano żywoty świętych oraz książki o treści religijnej. Stawiali przy swoich domach kapliczki zaś przy drogach krzyże. Wraz z innymi pielgrzymowali w łosierach do miejscowości Głotowo i na odpust św. Rocha do Tłokowa. Czcili Opatrzność Bożą w Bartągu. Szczególną cześć oddawali Matce Bożej w sanktuariach takich jak: Święta Lipka, Stoczek Klasztorny, Krosno, Gietrzwałd. Popularnym imieniem nadawanym chłopcom w rodzinach kelmerskich było imię Jakub. Bardzo uroczyście obchodzono święto 25 lipca, tzn. dzień św. Jakuba, który był patronem żniw. Od tego czy będą udane żniwa zależała przecież egzystencja całej ludności. Żniwowano kosami i sierpami i miano za złe tym nielicznym, którzy zaczęli używać kosiarek, co oceniano jako brak poszanowania dla tradycji. Kośbę rozpoczynano ze słowami “No to w imię Boże”, za kosiarzem szła “ziązjarka” i wiązała snopy. Na koniec żniw z najpiękniejszych kłosów przyozdobionych polnymi kwiatami wiązano ostatni snop zwany “plonem” i pozostawiano go na polu.
Niżej od kelmerów w hierarchii społecznej byli sołtysi, których zaliczano już do stanu czwartego. Liczba sołtysów na Warmii sięgała ok. tysiąca osób, a zatem była to grupa znacząca. Niekiedy sołtysami zostawali kelmerzy.