Uznawał nie tylko za najwyższe, ale wręcz jedyne dobro przyjemność, podobnie uznając przykrość za jedyne zło. Legło to u podstaw hedonizmu. Uczniowie tego myśliciela zmodyfikowali jego poglądy, między innymi poprzez zróżnicowanie rodzajów przyjemności, wyniesienie stałej radości ponad przyjemności chwilowe i uwzględnienie przyjemności duchowych. Poglądy takie znalazły też miejsce w epikureizmie. Platon z kolei wyznawał istnienie dobra idealnego, do którego prowadzą dobra realne. Jego uczeń Arystoteles upatrywał najwyższego dobra w szczęściu osiąganym dzięki doskonałości jednostki, działającej z godnością i cnotliwej. Stoicy powrócili z kolei do uznania cnoty za najwyższe dobro, co więcej, dobro samowystarczalne. Epikur zaś powrócił do uznania za najwyższe dobro szczęścia polegającego na doznawaniu przyjemności.
Koncepcje chrześcijańskie również nie były jednorodne. O ile starsze poglądy były gnostyckie i widziały dobro pochodzące od Boga i zło wywodzące się od materii, późniejsze poglądy wywodzące się od Augustyna z Hippony uznały wszystko, co Bóg stworzył, za dobre jako pochodzące od Boga, wyłączając zło z przyrody, jako nieistniejące realnie, a będące jedynie brakiem dobra. Wedle tomizmu ostateczny cel życia człowieka i miarę jego czynów stanowi Bóg.