XX wieku amerykańska czarnoskóra ludność, wykluczona z wielu przywilejów, zaczęła się buntować, tworzyć nowe struktury i budować „mosty” pomiędzy „miejskim zasiekami”. Proces ten nie zakończył się. Niemiecki urbanista, Peter Marcuse, twierdzi, że to, co działo się w latach 60. na tak szeroką skalę, to efekt uwarunkowany walką o zatrudnienie, wykształcenie, wolność słowa, organizowania zgromadzeń obywatelskich. To połączenie ze sobą tych interesów partykularnych stworzyło nową wizję demokracji, która jest interesem ogólnym i łączy w sobie te mniejsze.
Współczesne ruchy miejskie narodziły się z potrzeby partycypacji społecznej. Głębokie segregacje etniczne, migracje, biurokracja, anonimowość sprawiły, że obywatele zechcieli współdecydować o swoim mieście, niezależnie od podziałów. Przykładem może być Brazylia, która w 1986 wprowadziła Ruch na Rzecz Reformy Miejskiej. Oddolne, niezależnie tworzone ruchy są coraz ważniejszym czynnikiem dla funkcjonowania miasta jako tkanki społecznej i swoistego centrum.