Kierownik zmiany poczynił dodatkowe ustalenia kontaktując się z GPK Lubawka, a następnie z dyżurnym tamtejszej milicji. Okazało się, że prawdopodobnie porwania dokonali rodzice jednego z rodziców (dziadkowie). O poczynionych ustaleniach zostali poinformowani przez kierownika zmiany kontrolerzy. Ok godz. 19–19.30 podjechał samochód na niemieckich numerach rejestracyjnych i zatrzymał się trochę za blisko czeskiej strefy kontrolowania, więc został poproszony o cofnięcie się kilka metrów. Podczas kontroli granicznej okazało się, że w pojeździe znajdował się mężczyzna i kobieta, która bardzo słabo władała językiem niemieckim i coś tu się nie zgadzało. Następnie kierownik zmiany zauważył, że na tylnym siedzeniu coś leżało i kierujący pojazdem po zapytaniu co wiozą, zaczął się nerwowo zachowywać. Podczas dalszej kontroli, kierowca wyciągnął z kurtki dwa paszporty niemieckie i oznajmił, że należą do wnuków którzy śpią. Wtedy kontrolujący byli już pewni, że są to porwane dzieci. Kierownik zmiany kazał je pokazać, wtedy kierowca odparł, że dzieci są zmęczone i śpią, a daleka jest droga przed nimi. Dzieci leżały pod kocykiem. Było widać, że zostały zabrane wprost z placu zabaw bądź z podwórka. Miały umorusane rączki i buciki... Dzieci po przebudzeniu opowiadały, że zostały zabrane spod domu przez dziadków z Estonii.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Przejście graniczne Jakuszyce-Harrachov · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.