Wieczory spędzali na próbach, a także szukali okazji, aby wystąpić publicznie. Wkrótce im się udało. Podpisali umowę, na występy w każdy piątkowy wieczór w kawiarni, która mieściła się w piwnicy kościoła anglikańskiego. Ich wynagrodzenie wynosiło 25 dolarów. Zespół miał tylko jeden problem, nie było nazwy. Tuż przed pierwszym występem siedzieli wszyscy i próbowali coś wymyślić, aż w końcu starszy brat Johna, Bill, powiedział: „A może by nazwać zespół Rush” i tak zostało (gra słów: „rush” w języku angielskim oznacza tyle co „pośpiech”, „ponaglać”; chłopcy śpieszyli się z nazwą przed zaplanowanym koncertem). Pierwszy występ zespołu zgromadził widownię liczącą ok. 30 osób.
Następnego piątku, był to wrzesień 1968, tuż przed występem zadzwonił nagle Jeff i powiedział, że idzie na prywatkę, w związku z czym nie zagra. Trzeba było szybko kogoś znaleźć i Alex postanowił zadzwonić po znajomego basistę, z którym zdarzyło mu się parę razy odbyć jam session. Lifeson: „Zazwyczaj dzwoniłem do Geddego aby pożyczyć piec do gitary. Więc i tym razem od razu pomyślał – no tak, znowu chce ode mnie piec. Ale powiedziałem: Myślisz że możesz wpaść dziś wieczorem?