Wymienia się różne powody usprawiedliwiające powstrzymanie się od zachowań seksualnych. Może to być choroba kobiety, post czy odpowiedzialne rodzicielstwo. Jeśli więc z uwagi na te motywy małżonek powstrzyma się od aktu małżeńskiego, będzie to stanowić aprobatę naturalnej płodności jego żony.
Zupełnie inaczej wedle tego poglądu przedstawia się sprawa w przypadku używania sztucznych metod antykoncepcji. Stosowanie takich metod ma oznaczać brak poszanowania dla naturalnej seksualności kobiety, nieuznawanie jej natury. Wtedy mowa ciała przekazuje fałsz, który rozdziela funkcję prokreacyjną i jednoczącą aktu. Pozbawia go też składnika duchowego. Skutkuje to redukcją aktu do sposobów zaspokojenia czysto fizycznego popędu, do zaspokojenia przyjemności z wypaczeniem jego sensu.
Krytyka Krytycy zarzucają argumentowi z mowy ciała fizykalizm, podobnie jak w przypadku argumentu z prawa naturalnego, ale w zmodyfikowanej wersji. W obu przypadkach ocena moralna dotyczy samego aktu seksualnego, a sposobem tej oceny jest porównanie go z wzorcem, to znaczy z aktem małżeńskim o połączonych obu funkcjach. Relacja zgodności ustalana jest przez zewnętrzny autorytet, w tym wypadku Kościół katolicki, nie ma znaczenia motyw działania przyświecający podmiotowi ani skutki aktu.