Według Kazimierza Urbana duchowny zaostrzał lokalne stosunki prawosławno-katolickie, a fałszywie oskarżając podległych mu kapłanów o nacjonalizm ukraiński uniemożliwiał budowę na Rzeszowszczyźnie stabilnych struktur kościelnych. Artur Brożyniak i Ryszard Ziobroń są zdania, że zasługi duchownego dla tworzenia parafii prawosławnych i pozyskiwania wiernych kosztem Kościoła greckokatolickiego są bezdyskusyjne.

W 1966 wrócił do Zimnej Wody, gdzie został p.o. proboszcza, jednak po roku zdecydował się na ponowny wyjazd na Podkarpacie.

Powrót na Podkarpacie W 1967 metropolita warszawski i całej Polski Stefan skierował go do Ustrzyk Dolnych, gdzie miał utworzyć kolejną parafię. Początkowo twierdził, iż w miejscowości znajduje się znaczna grupa potencjalnych wiernych, następnie jednak z nieznanych powodów wyjechał z Ustrzyk Dolnych i więcej tam nie powróciłA. Brożyniak, R. Ziobroń, Prawosławie w Bieszczadach po II wojnie światowej [w:] red. J. Izdebski, K. Kaczmarski, M. Krzysztofiński, Bieszczady w Polsce Ludowej 1944–1989, Instytut Pamięci Narodowej, Oddział w Rzeszowie, Rzeszów 2009, , s. 361.. Od 1968 do śmierci był proboszczem parafii św. Michała Archanioła w Pielgrzymce (równolegle w latach 1985–1992 w parafii przy cerkwi Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy w Rozdzielu), tam też został pochowany.