20 marca dowodził tylną strażą jego dywizji po przegranej bitwie pod Pakością, a zaatakowanej przez Rosjan pod Wilczynem. Po rozpuszczeniu wojska przez Malczewskiego operował w woj. gnieźnieńskim, zagrażając również Poznaniowi. Stoczył potyczki pod Działyniem, Powidzem i Lądem, gdzie w maju 1769 został ranny i z trudem zbiegł. 23 czerwca jego oddział był jednym z pierwszych, który wszedł do opuszczonego przez Rosjan Poznania. 5–8 lipca Morawski otrzymał stopień pułkownika na tzw. kole poznańskim. Latem 1769 działał na Pomorzu: zwyciężył pod Toruniem 21 sierpnia, a 14 września pod Radominem. Dowodził we wrześniu jednym z pułków, a jesień 1769 spędził także na Pomorzu: 8 grudnia przyczynił się do zwycięstwa pod Świeciem i zniósł oddział pruski pod Chojnicami. 29 stycznia 1770 wyróżnił się w bitwie pod Kcynią. W lutym 1770 ubezpieczał wyprawę Malczewskiego na Warszawę. 11 marca 1770 w Dolsku z rąk szlachty nie przyjął godności regimentarza wojsk wielkopolskich, ale nie uznał mianowanego przez Generalność Józefa Zaremby. 5 kwietnia bił się z pod Kościanem uchodząc z Poznania przed wojskami generała Rönnego. W okolicach Wschowy zebrał ponownie oddział i ruszył na Poznań, jednak dostał się do niewoli we wsi Łęczyca.