Maszaji stał się bliskim współpracownikiem Ahmadineżada, jednak przez duchowieństwo był postrzegany jako antyestabliszmentowy i sekularystyczny nacjonalista. Krytykowany był przez konserwatystów za tzw. „niezdrowe tendencje”, takie jak stawianie irańskiego dziedzictwa kulturowego i idei narodowej wyżej niż wartości islamskich oraz liczne wypowiedzi, m.in. krytykujące Zgromadzenie Ekspertów, teokratyczne podstawy funkcjonowania Strażników Islamskiego Prawa i sugerujące usunięcie się duchownych z życia politycznego. Z tych powodów ajatollahowie oskarżali go o szerzenie herezji i knucie przeciw duchowieństwu. Naraził się także, określając Amerykanów i Izraelczyków mianem przyjaciół. Maszaji był postrzegany jako pragmatyczny, z „liberalnym spojrzeniem na sprawy kulturalne i społeczne”.
11 maja 2013 roku, z oficjalnym poparciem prezydenta Ahmadineżada, ogłosił swój start w nadchodzących wyborach prezydenckich, jednak jego kandydatura została zdyskwalifikowana przez Radę Strażników, która udziela możliwości startu w wyborach oraz zatwierdza ich wyniki.