Podczas podróży Tytusowi śni się, iż startuje w starożytnych igrzyskach greckich. W końcu po perypetiach ze strąconym przez piorun trąbolotem i jego naprawą, bohaterowie docierają na olimpiadę w Kogutkowie Górnym. Na miejscu, ku rozczarowaniu Romka i A'Tomka, okazuje się, że jest to olimpiada szachowa.

Trąbolot Według A’Tomka, nabył on ten pojazd od pewnego orkiestranta, który po godzinach dorabia sobie wyrabianiem trąbolotówHenryk J. Chmielewski, Tytus, Romek i A’Tomek księga VI, Prószyński i S-ka, Warszawa 1996, s. 16.. Bohaterowie używają go jako swojego pojazdu w tej historyjce. Z wyglądu przypomina on dużą trąbkę, jest koloru żółtego z oszkloną kabiną mogącą pomieścić trzy osoby. Podczas lotu nie słychać jego trąbienia ponieważ, według bohaterów, rozwija szybkość ponaddźwiękową. Potrafi wciągnąć chmurę jedną stroną i wypuścić w postaci deszczu drugą stronąHenryk J. Chmielewski, Tytus, Romek i A’Tomek księga VI, Prószyński i S-ka, Warszawa 1996, s. 17.. Może też awaryjnie lądować, używając spadochronuHenryk J. Chmielewski, Tytus, Romek i A’Tomek księga VI, Prószyński i S-ka, Warszawa 1996, s. 39..