Kiedyś będzie on przewodniczył kongregacji tysiąca, a więc jaki jest z tego pożytek?” Mnich pokłonił się i ponownie zadał to pytanie Mingzhao. Mingzhao powiedział: „Udał się wszędzie”.
Gdy Mingzhao był bliski śmierci, wszedł do sali, aby pożegnać się z mnichami i dać im ostatnie nauki. Mnich spytał: „Mistrzu, gdzie będziesz za sto lat?” Mingzhao podniósł jedną stopę i powiedział: „Patrz pod moją stopę.” Około północy powiedział do służącego: „Kiedyś podczas zgromadzenia na górze Sępa, Tathagata Siakjamuni uniósł obie stopy i one wyemitowały sto promieni błyszczącego światła”. Następnie Mingzhao uniósł swoją stopę i powiedział: „Ile ja mam?” Służący powiedział: „Dawniej Siakjamuni. Dziś w nocy – mistrz.” Mingzhao wskazał na brwi służącego i powiedział: „Ty mnie nie opuszczasz?” Następnie Mingzhao wyrecytował wiersz: Błyszczące ostrze ukazuje wspaniałość klasztornego kompleksu. Wszyscy z was, chrońcie go dobrze. W ogniu żelazny wół rodzi cielę. W tym krytycznym momencie, kto zbierze moje nauki?Andy Ferguson. Zen’s Chinese Heritage. The Masters and Their Teachings, s. 306–308. Po wyrecytowaniu tego wiersza Mingzhao siadł ze skrzyżowanymi nogami i zmarł.