Po poprawieniu szarfy na wieńcu Willy Brandt niespodziewanie ukląkł obojgiem kolan na stopniach monumentu, pochylając głowę, splatając dłonie i trwając tak przez chwilę w zadumie.
Znaczenie Ten – wykraczający poza zachowania określone protokołem gest – zinterpretowany został jako publiczne wyznanie winy i uznanie moralnej odpowiedzialności narodu niemieckiego wobec pomordowanych Żydów oraz hołd oddany wszystkim pomordowanym przez reżim hitlerowski.
Gestem tym Brandt wyprzedził ducha czasów i rozminął się całkowicie z ówczesnymi oczekiwaniami i zimnowojennymi rachubami politycznymi, co pokazały ówczesne chłodne reakcje zarówno w Polsce, w Niemczech, jak i w innych państwach. Polacy mieli jeszcze zbyt świeżo w pamięci okupację niemiecką, a Niemcy dramat wypędzeń. Stosunki między oddzielonymi „żelazną kurtyną” „imperialistyczną” RFN i komunistyczną PRL obarczone były też sporem o przebieg granicy.