Już we wprowadzeniu padło nazwisko Chryzogonaosa (Pro Sexto... 2.6Cicero For Sextus... 2.6), czego nikt się nie spodziewał. Sprawiło to, że wzrosło napięcie i wszyscy zebrani czekali z uwagą na dalszą część mowy. Od tej chwili zaczęli ludzie tu i ówdzie wybiegać, widocznie, by powiadomić Chryzogonosa, że znalazł się w Rzymie człowiek, który wbrew jego woli ośmielił się przemawiać (...), że sędziowie pilnie słuchają, że lud się oburza (Pro Sexto... 22.60Cicero For Sextus... 22.60). Swojego klienta natomiast Cyceron „przyozdobił” we wszystkie cnoty wiejskiego życia, przeciwstawiając chciwemu Grekowi nieomal Romulusa we własnej osobie. Ten kontrast miał oddziaływać na emocje słuchaczy i sprawiał, że mowa przez cały czas jej trwania trzymała w napięciu. Bez wątpienia pomagał w tym styl azjański, bogaty i nieco zmanierowany formalnie, antyteza attycyzmu.
Przyjęcie Sukces tej mowy miał dwa aspekty. Po pierwsze otwierał Cyceronowi drogę do prawdziwej kariery, o czym po latach wspominał: od tej chwili zwracano się do mnie w ważnych sprawach z prośbą o podjęcie obrony (Brutus 90.312).