Wysokimi umiejętnościami jazdy w deszczu popisał się w pierwszym starcie w domowej rundzie na torze Monza. Po nieudanych kwalifikacjach startował z czternastego miejsca, jednak szybko awansował do czołówki. W bezpośrednim pojedynku pokonał Leclerca i Holendra Nycka de Vriesa na ostatnich okrążeniach, dzięki czemu odniósł drugi triumf w karierze. Ghiotto pomógł sobie jednak ścięciem pierwszej szykany toru – sędziowie uznali, że zyskał dzięki temu przewagę, za co dostał karę pięciu sekund doliczenia do wyniku. W konsekwencji spadł na czwartą pozycję. Włoch dopiął swego i sięgnął po zwycięstwo w niedzielnej rywalizacji. Po starcie z piątej lokaty jechał bardzo skutecznie i z przewagą blisko trzech sekund nad Brazylijczykiem Sérgio Sette Câmarą dojechał do mety. Na hiszpańskim torze Jerez de la Frontera startował z drugiej lokaty. Włoch utrzymał swoją pozycję, jednak problemy z degradacją spowodowały spadek na siódme miejsce. Na starcie niedzielnego wyścigu Ghiotto pojedynkował się z Kingiem, w konsekwencji czego doszło między nimi do kontaktu. W efekcie Włoch stracił lokatę na rzecz Kanadyjczyka Nicholasa Latifiego i Rowlanda. Tego drugiego do końca naciskał w walce o najniższy stopień podium. Podczas finałowej eliminacji, na torze Yas Marina, podchodził z iluzorycznymi szansami na podium klasyfikacji generalnej.