Początkowo próbowali obrabować włoskiego kuriera dyplomatycznego, ale powiedział im, że nie ma żadnych pieniędzy. Następnie natknęli się na obywatela sowieckiego o nazwisku Pieczorski, któremu kazali iść przed nimi. To samo zrobili z kierownikiem wagonu Brize. Dochodząc do przedziału, w którym przebywali sowieccy kurierzy dyplomatyczni, odepchnęli ich, otworzyli drzwi i z okrzykiem „Ręce do góry!” rozpoczęli strzelaninę. Teodor Nette chwycił własny rewolwer, po czym zdążył ranić w głowę jednego z napastników, zanim sam zginął. Johann Machmastal został ranny, ale ranił w głowę drugiego z napastników. Podczas śledztwa zeznał, że w drzwiach przedziału pojawił się wówczas trzeci napastnik z zakrytą twarzą, do którego strzelił, nie trafiając. Kiedy tamten zniknął, wyjrzał na korytarz, widząc, że trzecia osoba zabija pozostałych napastników. Potem twierdził, że był jeszcze czwarty bandyta. Łotewska policja uzyskała od Litwinów informację, że Gawriłowiczowie zajmowali się dotąd jedynie kontrabandą i spekulacjami. Dlatego pojawiła się hipoteza śledcza, że ktoś musiał stać za ich napadem. 18 lutego 1926 r.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Napaść na sowieckich kurierów dyplomatycznych (1926) · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.