Istotą afery w transakcji żyrardowskiej 1923 było przy sprzedaży Zakładów Żyrardowskich grupie Boussaca dwukrotne niezwaloryzowanie przez Skarb Państwa (mimo hiperinflacji) inwestycji poczynionych w latach 1919–1923 przez Skarb na odbudowę Zakładów, co spowodowało straty Skarbu w wysokości ponad 2,5 mln franków szwajcarskich (99% nakładów inwestycyjnych poniesionych na odbudowę)Szczegółowo referował to już ówcześnie Ludwik Kulczycki: „Zakłady te [Żyrardowskie] przeszły pod zarząd państwowy na mocy dekretu rządowego z dnia 16 grudnia 1918 r. Ponieważ były skutkiem wojny bardzo uszkodzone, przystąpiono do ich odbudowy; rząd poczynił różnymi czasy inwestycje, które wyniosły 47 250 000 marek polskich, czyli, w przeliczeniu, w kwietniu 1923 r. 2 586 000 franków szwajcarskich. W drugiej połowie roku 1923 oddano te zakłady w ręce prywatne i kapitaliści, tytułem zwrotu funduszów obróconych na inwestycje, zobowiązali się zapłacić 448 000 franków – taką sumę otrzymano, gdy przeliczono powtórnie marki na franki. Była to już poważna strata dla Skarbu, ale strata na tym się nie skończyła. Na zapłacenie owego funduszu właściciele Zakładów Żyrardowskich otrzymali kredyt państwowy w wysokości 22 miliardów marek, co odpowiadać miało 448 000 franków. Lecz i tego kredytu nie zwaloryzowano.