W trakcie II wojny światowej miotacze ognia zamontowane na pojazdach pancernych były szeroko stosowane, także miotacze przenośne były na wyposażeniu wszystkich armii biorących udział w wojnie. Stosowano je przede wszystkim do niszczenia schronów. Przykładem takiego zastosowania, mogą być czołgowe miotacze płomieni Churchill-Crocodile produkcji brytyjskiej konstruowane na bazie czołgów Mk IV Churchill, których efektywny zasięg sięgał nawet do 110 metrów. Na wyposażeniu jednostek saperskich znajdowały się miotacze płomieni Lifebuoy lub Ack-Pack.
Po wojnie szeroko stosowano bezodrzutowe miotacze ognia. Były przeznaczone do rażenia żołnierzy przeciwnika znajdujących się w schronach bojowych, punktach oporu i na pojazdach. Z miotacza wystrzeliwano naboje wypełnione zagęszczoną mieszanką napalmową, a maksymalna odległość strzelania wynosiła 400 m; ogień do celu punktowego prowadzono na odległość do 190 metrów.