Kiedy pułk wyruszył w kierunku Qinzhou, Charitina nie chcąc opuszczać męża wstąpiła na ochotnika do armii jako Chariton Korotkiewicz.
6 sierpnia 1904 Jakow Korotkiewicz został ciężko ranny w bitwie i odesłany do szpitala polowego. Charitina dotarła do męża i przez 2 tygodnie opiekowała się nim w szpitalu. Kiedy poczuł się lepiej, wróciła na front. W czasie wrześniowych walk wyróżniła się odwagą, kiedy pod ogniem nieprzyjaciela wynosiła rannych z pola bitwy. Na rozkaz dowódcy 2 batalionu, kapitana Gusakowskiego, Charitina wykonywała zadania gońca, kilkakrotnie uczestnicząc w potyczkach z Japończykami.
3 października 1904 wojska japońskie rozpoczęły zmasowany ostrzał szrapnelami pozycji 13 pułku piechoty. Kapitan Gusakowski przygotował raport o stratach podległych mu oddziałów, z prośbą o posiłki. Raport do sztabu pułku miała dostarczyć Charitina Korotkiewicz. Kiedy opuściła blindaż, przed okopem wybuchł pocisk artyleryjski, który rozerwał ciało kobiety. Została pochowana z honorami wojskowymi w Port Artur, we wspólnej mogile.