Dzieło Roździeńskiego zostało po jego śmierci całkowicie zapomniane, dopiero w 1929 roku, po ponad 300 latach, ksiądz Leon Formanowicz przypadkowo odnalazł w Gnieźnie jedyny jego zachowany egzemplarz i nagłośnił to odkrycie. Odkrycie to spotkało się z dużym zainteresowaniem literaturoznawców. Zawiera bowiem informacje z wielu dziedzin ówczesnej nauki, uzupełnia współczesną wiedzę o epoce w zakresie socjologii, językoznawstwa, geografii, literaturoznawstwa i innych, a także wskazuje na kulturową jedność XVII-wiecznego Śląska z ziemiami Królestwa Polskiego. Świadczy to również pozytywnie o samym Roździeńskim, który jako prosty zarządca kuźni wykazał się wyjątkową erudycją. W ostatnich latach Oficina ferraria... została wznowiona w druku (w 1976 roku, także w tłumaczeniu na język angielski)Stefan Pluszczewski Officina ferraria, Cambridge, 1976, i jest sprzedawana jako ciekawostka bibliofilska.
Oryginał w niewyjaśniony sposób dostał się w ręce prywatne w czasie, gdy kardynał Stefan Wyszyński przebywał w więzieniu. W roku 1977 z rąk prywatnych trafił jako dar do Biblioteki Narodowej. Kapituła Prymasowska w Gnieźnie usiłowała odzyskać "klocek", zawierający m.in.