Dopiero wstawiennictwo biskupa sprawiło, że spełniono jej prośbę choć nie pozwolono na razie złożyć ślubów.
Eustachia była z natury łagodna i posłuszna, jednak zdarzały się u niej ataki furii, przypominające opętanie. Kiedy przełożona klasztoru zachorowała, podejrzenie o otrucie padło na Eustachię. Miejscowa ludność domagała się spalenia jej na stosie jako czarownicę. Przed samosądem uratowało ją wstawiennictwo spowiednika. Jego kierownictwo duchowe pozwoliło Estachii wrócić do normalności. Ostatecznie pozwolono jej złożyć śluby.
Ostatnie dni Eustachii naznaczone były ciężkim cierpieniem fizycznym. Zmarła w 1469 roku.
Podczas jej pogrzebu zaobserwowano wiele nadprzyrodzonych zjawisk. Na piersi zmarłej pojawił się napis „Jezus”. W 1472 podczas przenoszenia ciała w bardziej godne miejsce okazało się, że nie uległo ono rozkładowi, mimo że pochowano jej bez trumny. W miejscu jej pierwotnego pochówku trysnęło źródło wody, mającej właściwości uzdrawiające. Miejsce to stało się celem pielgrzymek
Ciało Eustachii pozostawało nienaruszone jeszcze w 1633 roku.