30 lipca 1943 r. policja granatowa z Tyczyna przypadkowo odkryła powielarnię „Na Posterunku” w Chmielniku. Podczas próby likwidacji policjantów w Matysówce poległ ppor. Jan Bałda. Zaczęły się trudne dni dla rodziny Bałdów – brutalne przesłuchiwania w celu identyfikacji, kiedy do Niemców dotarła informacja o potajemnym pochówku na cmentarzu w Chmielniku, później równie brutalne traktowanie podczas pacyfikacji wsi 18 września 1943 r. Rodzinny dom przestał być dla Ludwika bezpiecznym schronieniem. Uzyskał urlop w „Kuźnicy”, musiał się ukrywać, ale nadal uczestniczył w redagowaniu „Na Posterunku”, aż do ostatniego numeru (119 – listopad 1944). Śmierć brata musiała być wielkim ciosem – pewnym wyrazem tego przeżycia był wiersz autorstwa Ludwika zamieszczony w 109 numerze „Na Posterunku” w rocznicę śmierci JanaTamże, s. 30-32, 57-58.. Po wkroczeniu sowietów redakcja „Na Posterunku” nie mogła korzystać w takim stopniu jak podczas okupacji niemieckiej z materiałów przygotowywanych przez BiP AK i teraz szczególnie ujawniła się inwencja i talent Ludwika Bałdy, który w swoich artykułach i krótkich formach satyrycznych, podjął polemikę z propagandą PKWN, trafnie charakteryzując charakter nowej władzy.