Nie potrafił jednak wywalczyć sobie pewnego miejsca w wyjściowym składzie i na boiskach pojawiał się sporadycznie, będąc głębokim rezerwowym.
Latem 2011 Mañón udał się na półroczne wypożyczenie do drugoligowego zespołu Indios de Ciudad Juárez, gdzie pełnił rolę najskuteczniejszego gracza drużyny, po czym klub ten został rozwiązany, a on sam – również na zasadzie wypożyczenia – został wypożyczony do trzecioligowej filii Pachuki – Titanes de Tulancingo. Tam również był czołowym strzelcem i kluczowym graczem ekipy, w sezonie Clausura 2012 wygrywając z nią rozgrywki Segunda División. Po powrocie do Pachuki jego rola nie uległa zmianie – wciąż nie mógł liczyć na grę w pierwszej drużynie, wobec czego w lipcu 2013 został wypożyczony do beniaminka pierwszej ligi – zespołu Tiburones Rojos de Veracruz. Tam spędził jako rezerwowy kolejne dwa lata (jego wypożyczenie po roku zostało przedłużone), nie odnosząc większych sukcesów, po czym udał się na wypożyczenie do drugoligowego Celaya FC ze swojego rodzinnego miasta.