Nazywający sam siebie „pracoholikiem” Bolt był uważany przez kolegów za najenergiczniejszego żołnierza dywizjonu. Z zacięciem zbierał i wysyłał do domu pamiątki z życia na wyspach; jego i dwóch innych pilotów nazywano „dziećmi kwatermistrza”, właśnie z powodu tego namiętnego kolekcjonowania upominków. Często można go było spotkać nad zatoką w pobliżu lotniska zajętego głuszeniem ryb za pomocą dynamitu. Znany był także z częstego organizowania pieczenia prosiąt i zakrapianych piwem wieczorów.

Bolt zaangażował się też w testowanie (w wolnym od misji bojowych czasie) różnych zestawów 12,7 mm amunicji do karabinów maszynowych używanych na F4U. Jego próby dowiodły, że najskuteczniejsze jest używanie sześciu pocisków zapalających na każdy pocisk przeciwpancerny lub smugowy, zamiast jednego na każdy.

Stał się sławny, gdy sprzeciwił się dowódcy podczas misji eskortowej bombowców B-24. Bombowce zniknęły w chmurach, a pogoda pogorszyła się do tego stopnia, że myśliwcom nakazano powrót do bazy. W drodze powrotnej piloci amerykańscy zaobserwowali wiele jednostek nawodnych nieprzyjaciela, ale ze względu na pogodę nie atakowali. W drodze powrotnej do Mundy jeden z pilotów zameldował problemy techniczne, w związku z czym cała formacja lądowała na wyspie Vella Lavella.