Urządzano dla nich nawet pokazowe ćwiczenia (na przykład w 1980 dla Bułgarów w Krakowie czy w 1986 dla Kubańczyków w Poznaniu).

W 1983 r. funkcjonariuszy ZOMO zaczęto wyposażać w nagolenniki i nowe, głębsze kaski. Później pojawiły się kamizelki chroniące przed uderzeniami (tzw. żółwie). Do rozpędzania demonstracji milicja otrzymała nowe armatki wodne Hydromil 2, skonstruowane na podwoziu Jelcza, pięciolufowe automatyczne wyrzutnie granatów łzawiących i transportery opancerzone wyposażone w tarany lub parkany ochronne. Warto wspomnieć o wypożyczonych od wojska dmuchawach WUS (używanych bardzo rzadko) i miotaczach pocisków gumowych (MPG) znajdujących się na wyposażeniu plutonów specjalnych. W ramach „bratniej pomocy” w l. 80. formacja otrzymała także transportery BTR-60 z ZSRR oraz transportery opancerzone BTR-152 z NRD, armatki wodne Tatra z CSRS, duże partie metalowych granatów gazowych RWK z NRD. Te ostatnie po odpaleniu rozgrzewały się do ok. 300 °C, uniemożliwiając ich odrzucenie. W sumie jednak modernizacja wyposażenia w czasie rządów gen.