Kobiety te zostały oskarżone o rzucanie czarów na dziedziczkę i utrzymywanie kontaktów z diabłami.
Janusz Tazbir uważał, że opis procesu i kaźni był niedokładny i przesadzony:
W Archiwum Akt Dawnych w Ostrzeszowie Tazbir znalazł jednak dokument z roku 1783, według którego wójt i ławnicy z Grabowa nad Prosną (wspomnieni w Relacyi naocznego świadka) zostali usunięci z urzędów za to, że wezwani przez dziedzica z Doruchowa skazali na spalenie na stosie 6 kobiet uznanych za czarownice.
Ewa Danowska zbadała w Bibliotece Naukowej PAU i PAN w Krakowie materiały po Kazimierzu Dobrowolskim a także ekstrakt (wypis) z ksiąg miejskich ostrzeszowskich, który pierwotnie znajdował się w krakowskim Archiwum Akt Dawnych w zbiorze rodziny Skórzewskich. Opisuje on sam proces domniemanych czarownic przeprowadzony w 1762 w Ostrzeszowie, w którym oskarżono cztery kobiety: Mariannę Przybyłową, Łucję Malchrową, Elżbietę Bartkową i Agnieszkę Pierdolinę, oskarżone o szkodzienie na zdrowiu miejscowym dziedzicom, właścicielom wsi Doruchów: Wiktorii z Wiesiołowskich i Eustachego Skórzewskiego. Przesłuchanie podejrzanych kobiet i wydanie na nie wyroku nastąpiło 24 marca 1762 a trzy z nich spalono na stosie ustawionym na granicy dóbr Doruchowa.