Według Józefa Kudasiewicza fragment Ewangelii Mateusza 28,19 jest wynikiem interpretacji słów Jezusa, a nie zapisem sformułowania, użytego przez Jezusa: „należy odróżnić autentyczne, pierwotne słowa Pana (ipsissima verba Jesu) od elementów interpretacyjno-redakcyjnych”. Również przypis do tego wersu w wydaniu Biblii jerozolimskiej opowiada się, że możliwa jest interpretacja, iż „ta formuła ... jest odbiciem liturgicznego używania, którą ustalono później w prymitywnej społeczności”.
Teolodzy z nurtu modernistycznego i liberalnego w teologii wysuwali wątpliwości, powołując się na metodę historii form, że tekst Ewangelii jest późniejszą wstawką redakcyjną ewangelisty.
W odpowiedzi na te interpretacje, uczeni głównego nurtu teologii katolickiej wykazywali, że nie stoją za nimi żadne argumenty z dziedziny historii form. Według R. Schnackenburga, pewność, z jaką pierwotny Kościół rozwijał swe nauczanie o chrzcie w imię Trójcy, musi świadczyć o tym, że za formułą Mateuszowego nakazu misyjnego Jezusa, musiał stać sam Jezus. Według B. Neunheusera, nie ma zasadniczej sprzeczności pomiędzy nakazem chrztu w imię Trójcy z Ewangelii Mateusza a innymi biblijnymi opisami chrztu, jak np. w 1 Liście do Koryntian 1,13c, gdzie mowa jest o chrzcie nie w imię Trójcy lecz, w domyśle, w imię Chrystusa (dosł. nie w imię Pawła).