Peary ma wówczas 52 lata.
1 marca 1909 wyruszają wraz z Inuitami z Przylądka Columbia, przy temperaturze -17 °C. Przypadkowo w obozie 30 mil przed biegunem Henson podsłuchuje rozmowę Peary’ego z innym uczestnikiem ekspedycji, Bartlettem, w której Peary mówi mu, że to Henson przejdzie z nim dalszy odcinek trasy, a nie on. Tłumaczy to tym, że Matthew Henson jest bardziej doświadczony, jednakże jako dodatkowy argument podaje coś sprzecznego z tym, co przed chwilą powiedział. Tłumaczy, że Henson nie umiałby poprowadzić ludzi z powrotem na statek i określił to jako brak charakteru będący kwestią rasy. Jednakże później Hensonowi mówi, że nazajutrz rano wyrusza ze swoją grupą, a Henson ma wyruszyć godzinę później. Niespodziewanie Henson wyrusza ukradkiem wraz z Inuitą Ootah, nie mówiąc o tym Peary'emu, lecz z własnej woli zatrzymuje się na około dwie godziny drogi pieszej przed domniemanym biegunem i czeka na Peary’ego. Gdy się spotykają, wyjaśnia komandorowi, że mógł sam dotrzeć na biegun, ale wolał poczekać na niego, by podzielić się z nim zwycięstwem, mimo że Peary nie chciał się dzielić.