Mateusz Witczak z „CD-Action” docenił fabułę To the Moon, stwierdzając, że to „jedna z nielicznych produkcji, które potrafią wycisnąć łzy z oczu, stawiają ważne pytania i pozostawiają po sobie coś więcej niż wspomnienie dobrej zabawy”. Zaznaczył jednak, że „nie jest to zabawa dla każdego” oraz przyznał, iż oprawa graficzna jest przestarzała. Opowiadaną historię chwalił również Lewis Denby z Eurogamera, skrytykował on jednak obecność niektórych sekwencji zręcznościowych w grze, które według niego są całkowicie niepotrzebne. Olivii Hubert z „GamePro” podobały się również realistycznie przedstawione postacie oraz odniesienia do klasycznych gier fabularnych, filmów i serii książek Animorphs. Ray Barnholt z serwisu GameSpy miał mniej pochlebne zdanie o produkcji i jako jej wady wymienił stronę wizualną gry, zbyt łatwe zagadki, mało interesującą postać Johna i amatorsko napisane dialogi, choć docenił ogólną koncepcję oraz muzykę. Anthony Gallegos z IGN stwierdził, że muzyka w grze jest piękna, a 16-bitowa grafika wygląda całkiem nieźle, lecz zwrócił uwagę na słabą, choć mało ważną mechanikę rozgrywki i brak voice actingu.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — To the Moon · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.