Jednocześnie do Mali przybywały pierwsze wojska wchodzące w skład zachodnioafrykańskich wojsk AFISOM.
W przededniu rozpoczęcia lądowego natarcia, ugrupowanie powiązane z Al-Ka’idą Islamskiego Maghrebu dokonały ataku i uprowadzenia setek osób w tym 132 cudzoziemców na polach gazowych In Amnas w Algierii. Według terrorystów był to odwet za francuskie bombardowania w Mali. Po czterech dniach i szturmie algierskich jednostek specjalnych uwolniono zakładników, jednak 39 z nich poniosło śmierć.
Problematyczną sprawą okazała się kwestia sił malijskich, które przez lata były szkolone przez amerykańskich instruktorów. Według analityków wojskowych, malijscy żołnierze mieli otrzymać sporo wiedzy z zakresu działania na polu bitwy, lecz brakowało im świadomości w zakresie „wartości i etyki”. W związku z tym nie czuli się przedstawicielami oraz obrońcami państwa i narodu, co przekłada się na niskie morale, skłonność do dezercji i organizowanie zamachów stanu oraz łamanie praw człowieka. Ujawniło się podczas francuskiej ofensywy, kiedy to po oddaniu przez Francję im kontroli nad poszczególnymi miastami, żołnierze dokonywali pozasądowych egzekucji na osobach podejrzanych o sympatyzowanie z Tuaregami lub islamistami.