Przez pewien czas strategię tę realizowano: oddział pozostawał w kontakcie ze zgrupowaniami Jana Chranickiego, które osłaniało prawą flankę i Władysława Ciechońskiego osłaniającego linię przednią.
Z Lubaru skierował się Różycki do Połonnego, które również zajął bez walki 12 maja. W Połonnym 5 dni oczekiwał na gen. Wysockiego. Następnie cofnął się w kierunku na wschód, gdzie spotkał Rosjan pod Miropolem. Tam wywiązały się dwudniowe walki (16-17 maja). W sensie taktycznym bitwa została przegrana, albowiem Wołyńczycy ustąpili. Rosjanie nie rozbili jednak oddziału Różyckiego. Różycki z oddziałem wymknął się z obławy, manewrując najpierw na zachód, a potem na południe. Mimo iż były na to szanse, nie doszło do upragnionego połączenia z Chranickim. Po bitwie zostawił pod Miropolem piechotę, sam skierował się na Podole. Piechota została wkrótce pokonana, a za Różyckim ruszył pościg.