360-69) again discusses why so many West Coast players have tended to be written out of jazz history. Zdaniem Roberta Gordona większa część muzyki powstającej w ramach West Coast jazzu w tym okresie była wtórna i „pozbawiona ognia i intensywności charakterystycznej dla najlepszych wykonań jazzowych”Gordon, s. 1 „lacked the fire and intensity associated with the best jazz performances”. Jednocześnie jednak zwraca uwagę, że utwory nagrane przez Previna, Manne'a i Vinnegara (a później Reda Mitchella) znacznie różnią się poziomem muzycznej finezji, a także mocą i „swingiem” od innych ówczesnych produkcji tego rodzajuGordon, s. 142-44.
Nagrania w stylu West Coast jazz to jednak tylko niewielka część twórczości Manne'a. Podczas pobytu w Los Angeles i okazjonalnych wyjazdów np. do Nowego Jorku, Manne nagrywał z muzykami wszelkich szkół i stylów, od ery swingu począwszy poprzez bebop po jazz nowoczesny z hard bopem włącznie, który przecież uważany jest za całkowite przeciwieństwo cool jazzu granego na West CoastGioia, s. 278 By the end of the 1950s, Manne's small group „had emerged as a high-powered blowing band with deep hard-bop roots”.