Po spotkaniu przyznał, że jest to jego ulubiona świątynia w Jekaterynburgu, zwracając też uwagę, że jest ona finansowana głównie z datków wiernych, a nie za pieniądze lokalnych oligarchów. Z powodu ograniczeń finansowych ostateczny termin ukończenia wszystkich prac cały czas się przeciągał i kolejne terminy (2006, 2009, 2010) okazywały się niemożliwe do dotrzymania. W 2009 rozpoczęto prace wykończeniowe, w tym m.in. wykonywanie malowideł na kopule i ścianach kościoła. 23 października 2010 roku na terenie kościoła doszło do pożaru. Przyczyną było zwarcie instalacji elektrycznej, na szczęście dla jekaterynburskich Ormian nie odnotowano większych strat.

Wznoszenie ormiańskiego kościoła św. Jana Chrzciciela w Jekaterynburgu finansowane było i jest przede wszystkim z darów wiernych, a były to zarówno ofiary pieniężne jak i materialne (np. materiały budowlane). Źródła bliskie diasporze ormiańskiej wskazują, że w 2012 roku, kościół nie jest jeszcze w pełni ukończony i w jego wnętrzach nadal trwają prace wykończeniowe. Społeczność skupiona wokół świątyni prowadzi aktywną działalność oświatowo-kulturalną. Organizowane są lekcje nauki języka ormiańskiego, w soboty odbywają się spotkania dla młodzieży. Działa też szkoła niedzielna mająca na celu pielęgnację tradycji i kultury Armenii.