por. 2 Krl 1, 8), jednak rysy główne Eliasza odnajdujemy w osobie Jezusa”.

Sam Jezus ukazywał swą misję w powiązaniu z Eliaszem. Już w synagodze w Nazarecie porównał niewiarę swoim rodaków do niewiary Izraela w misję Eliasza, który został posłany nie do wdów żydowskich, "tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej”, będącej poganką (Łk 4,25n). Późniejsze wskrzeszenie młodzieńca z Naim było odpowiednikiem cudu dokonanego przez Eliasza w Sarepcie (Łk 7, 11-16; por. 1 Krl 17, 17-24). Uczniowie prosili Jezusa, by zesłał ogień karzący na niegościnnych Samarytan, podobnie jak Eliasz, za brak czci okazywanej Bogu zesłał ogień na posłańców króla Samarii (2 Krl 1, 9-14; por. Łk 9, 54). Jezus miał zesłać jednak inny ogień, ogień Ducha Świętego (por. Łk 12, 49). Pokrzepienie, które Jezus otrzymał w Getsemani od anioła przywodzi nam myśl pocieszenie Eliasza na pustyni (por. Łk 22, 43; 1 Krl 19,5.7), z tą istotną różnicą, że Jezus nie prosił o śmierć. Szczególny paralelizm można dostrzec między uniesieniem Eliasza do nieba, a wniebowstąpieniem Chrystusa. Podczas gdy „jego duch spoczął na Elizeuszu” (2 Krl 2, 1-15), tak Jezus obiecał zesłać na swych uczniów swego Ducha, „obietnicę Ojca” (Łk 24,49-51;