Koniec życia i śmierć Po wykonaniu wyroku w kraju zaczęło wrzeć. Wojna domowa była nieunikniona. Wielu stronników Włostowica przeszło na stronę młodszych braci. Dodatkowym problemem było udanie się wygnanego Piotra Włostowica na Ruś, gdzie palatyn skutecznie zniechęcił miejscowych książąt do polityki swojego byłego władcy, przy czym nie musiał się zbyt starać, gdyż Ruś w tym czasie również przeżywała przesilenie polityczne. List biskupa Mateusza do św. Bernarda z Clairvaux zawiera także projekt postawienia Włostowica na czele misji religijnej na Ruś. Ostatecznie Władysław został pokonany i musiał uciekać z Polski, stąd jego przydomek „Wygnaniec”.

Po wygnaniu seniora, Piotr został przywrócony do łask i odzyskał majątek, ale wiek i kalectwo nie pozwalały mu na działalność polityczną. Legenda głosi, że w cudowny sposób odzyskał wzrok i mowę. Zmarł w 1153 roku, został pochowany obok żony w opactwie św. Wincentego na Ołbinie we Wrocławiu.

Według łęczyckiej tradycji, Piotra Własta pochowano w Archikolegiacie Łęczyckiej w Tumie koło Łęczycy. W zachodniej nawie archikolegiaty znajduje się romański nagrobek z postacią rycerza w szyszaku z mieczem.