Udział w ruchu partyzanckim przedstawiono jako obronę i zarazem zemstę za doznane krzywdy. Idea państwowa była ledwo zarysowana. Jeden z partyzantów, dezerter z polskiej armii, na łamach pisma tak tłumaczył swoją decyzję:
Dalsze losy ruchu powstańczego 14-22 maja 1923 roku w Sądzie Okręgowym w Białymstoku odbył się proces 45 osób, pierwszy polityczny proces białoruskiej mniejszości narodowej w II RP. Jednym z głównych świadków oskarżenia był Edward Lenkiewicz, agent polskiej policji, który przeniknął do Bractwa Włościan Białorusinów i doprowadził do jego zdekonspirowania. Oskarżonym zarzucano udział w spisku dążącym do oderwania od Polski części jej terytorium państwowego i stworzenie niepodległej republiki białoruskiej. Spośród 45 oskarżonych jedynie dziewięciu swe działania motywowało pobudkami patriotycznymi. Wiera Masłowska, broniąc się, argumentowała, że robiła dokładnie to samo, co polscy patrioci przed wojną światową – walczyła o wolną i zjednoczoną ojczyznę. Pozostali oskarżeni swoją działalność tłumaczyli krzywdami, jakich zaznali od polskich urzędników i żołnierzy. Proces trwał osiem dni. Dla dwudziestu oskarżonych sąd wydał wyroki więzienia od roku do dożywotniego. Najsurowszy wyrok otrzymał Szymon Maciejewicz, którego skazano na karę dożywotniego więzienia o ciężkim rygorze.