20 października 1999 na liście jego ofiar znalazła się dziewczyna pracująca w spółdzielni garaży, a 4 listopada kolejna dziewczyna, której ciało wrzucił do rzeki Jasiennoj. Dwa dni później jego ofiarą padła studentka wydziału finansowo-ekonomicznego jednej ze szkół wyższych.
Seria zabójstw wywołała panikę w mieście, podsycaną przez miejscowe gazety. Po zabójstwie studentki Czorny udał się do tego samego sklepu pasmanteryjnego, aby zakupić zapas wstążki. Sprzedawczyni domyśliła się, kim jest i zadzwoniła na milicję. Czorny zawiązał taśmę na jej rękach i szyi, ale próba zamordowania młodej kobiety nie powiodła się. Niedoszła ofiara Czornego sporządziła jego dokładny rysopis. Dzięki informacjom od niedoszłej ofiary milicji udało się dotrzeć do domu Marka Czornego, brata zabójcy. W domu znaleziono kurtkę jednej z ofiar i urządzono zasadzkę, w którą wpadł zabójca.
Proces i wyrok W czasie procesu Czorny przyznał się do wszystkich zabójstw, także do dwóch, które początkowo przypisywano innym sprawcom. Ekspertyza psychiatryczna określiła Czornego jako cierpiącego na schizofrenię.