Drugą akcją „Zagra-Linu” w Berlinie był zamach bombowy na dworcu kolejowym Friedrichstrasse, przeprowadzony 10 kwietnia 1943 roku. Podłożona przez polskich żołnierzy bomba wybuchła w momencie, gdy przy peronie zatrzymały się dwa pociągi z urlopowanymi żołnierzami Wehrmachtu. Zginęło 14 osób, a 60 osób odniosło rany. Po tej akcji Adolf Hitler polecił Reichsführerowi-SS Himmlerowi, aby przejął osobisty nadzór nad śledztwem. Wyznaczono 10 tys. marek nagrody za głowę każdego dywersanta. Niemcom nie udało się jednak schwytać żadnego z zamachowców.
Kolejną znaną akcją „Zagra-Linu” był zamach bombowy na Dworcu Głównym we Wrocławiu, który został przeprowadzony 23 kwietnia 1943 roku. Do ataku wyznaczono Józefa Lewandowskiego, pseudonim "Jur", który posiadał niemieckie obywatelstwo i doskonale władał językiem niemieckim. Poza nim w akcji brała udział jego żona - Stefania oraz dowódca oddziału - Bernard Drzyzga. Operacja rozpoczęła się w godzinach porannych, kiedy liczebność niemieckiej żandarmerii była niewielka. Podłożona przez polskich żołnierzy bomba wybuchła w momencie, gdy przy peronie zatrzymał się pociąg z urlopowanymi żołnierzami Wehrmachtu. Ładunek zawierał około 2 kg trotylu, 200 g materiału plastycznego oraz 2 kg gwoździ. Według polskich źródeł zginęło czterech żołnierzy, a kilkunastu odniosło obrażenia.