6 czerwca 1944 brytyjski Komitet Szefów Sztabów zgodził się, że wywołanie ewentualnego powstania powszechnego w Polsce „należy do kompetencji Rządu Polskiego, a wybranie właściwego czasu do władz [podziemnych] w Warszawie”. Już trzy tygodnie później szef Kierownictwa Operacji Specjalnych (SOE), generał Colin Gubbins, poinformował jednak generała Stanisława Tatara, że brytyjskie władze wojskowe odmawiają udzielenia AK szerszej pomocy (w tym masowych zrzutów broni) – wykraczającej poza wspieranie działań dywersyjnych.
Niemniej mocarstwa anglosaskie nie mogły twierdzić, że zostały całkowicie zaskoczone wybuchem powstania. W dniu 27 lipca 1944 ambasador RP w Londynie, Edward Raczyński, spotkał się bowiem z ministrem spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii, Anthonym Edenem, którego poinformował wstępnie o planach zbrojnego wystąpienia AK w Warszawie. Jednocześnie w imieniu polskiego rządu poprosił Brytyjczyków, aby w momencie wybuchu powstania: 1) umożliwili przerzucenie do stolicy polskiej 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej; 2) oddali do dyspozycji AK cztery polskie dywizjony lotnicze stacjonujące w Wielkiej Brytanii; 3) zbombardowali niemieckie lotniska w pobliżu Warszawy;