Pomijając miejskie garnizony i załogi stacjonujące w zamkach, były to wszystkie wojska chrześcijańskie, jakie mogli wystawić łacinnicy w Syrii północnej.

W czasie, gdy chrześcijanie zebrali się pod Harranem, muzułmanie znajdowali się już daleko od miasta, maszerując na Edessę. Garnizon pozostawiony w Harranie był nieliczny. Gdyby łacinnicy od razu przystąpili do oblężenia, szybko zdobyliby miasto. Jednak nie chcieli oni uszkodzić umocnień obronnych mając świadomość, że później będą musieli je odbudować. Liczyli na to, że przestraszony garnizon podda się bez walki. Obrońcy miasta faktycznie przystąpili do pertraktacji i byli gotowi skapitulować, lecz nastąpiło opóźnienie, spowodowane sporem, jaki wywiązał się między Baldwinem a Boemundem o to, który z nich powinien pierwszy zatknąć swoją chorągiew na murach miasta. Baldwin uważał, że ponieważ cały plan wyszedł od niego, to jemu należy się pierwszeństwo. Boemund natomiast za nic nie chciał ustąpić argumentując, że książę Antiochii jest ważniejszy od hrabiego Edessy.