Etap 1 Pierwszego dnia rajdu pogoda była w miarę stabilna, co nie znaczyło, że ścigano się po suchym. Padał deszcz, w wyższych partiach nawet śnieg. Toyoty były przygotowane na takie warunki, ale część kierowców próbowała jechać w czasami zimowych warunkach na zwykłych deszczówkach. Robert Herba nieprzygotowany na śnieg w miejscach, gdzie było biało, zakładał opony szutrowe i wygrywał z Gieruszczakiem. Paweł Przybylski tymczasem od startu rządził i dzielił, wygrywając osiem z dziesięciu pierwszych prób. Jednak na starcie 11-tego odcinka zabrakło na starcie Toyoty z numerem 2. W rajdzie tymczasem prowadził Herba, Gieruszczak był dopiero czwarty ze stratą ponad trzech minut. Honoru Toyot bronił Krzysztof Hołowczyc.
Etap 2 To były wówczas jedyne całkowicie szutrowe odcinki specjalne w RSMP. Marek Gieruszczak ruszył do ataku, wygrywając z Herbą kolejne odcinki z ogromnymi przewagami. Z trzech i pół minuty na początku etapu przed startem ostatniej pętli zrobiło się 28 sekund. Gdy zanosiło się na wspaniałą walkę o zwycięstwo, w samochodzie Herby zepsuła się skrzynia biegów. Kierowca Nissana odpadł z rajdu, tracąc szansę na wicemistrzostwo.