Wieczorem 30 stycznia krzyżowcy wymaszerowali z twierdzy na czele z Thierrym de Termondem gdyż de Loos został wezwany do Konstantynopola. Nicetas Choniates pisał o wojskach de Termonda iż były one najdzielniejsze w całej armii łacińskiej. około 120 rycerzy i wielu kawalerzystów wyruszyło spod Rusion na zamek zajęty przez Kumanów. Gdy jednak dotarli na miejsce, rankiem 31 stycznia okazało się, że zamek jest opuszczony, więc wyruszyli w drogę powrotną do Rusion. W międzyczasie około 7000 Bułgarów zajęło pozycję w pobliżu twierdzy krzyżowców. Siły pozostawione w Rusion były niewielki i pozbawione ciężkiej jazdy, także nie zdecydowały się na zbrojny wypad poza mury i były zmuszone biernie obserwować ruchy wojsk bułgarskich. Wracające z wypadu rycerstwo nic nie wiedziało o Bułgarach i zupełnie nie przygotowane powracało w grupach. Pierwszą grupą dowodził Karol de Fren, drugą de Termond, trzecią Andres Deboas i Jean de Choasy (który jako pierwszy rycerz wszedł na mury Konstantynopola w czasie szturmu w 1204 roku) a ostatnią, czwartą grupą dowodził Vilen de Loos, brat Thierrego.