De Coincy zmagał się z problemem dobrze znanym duchownym na przestrzeni wieków: jak przeciwdziałać pomniejszaniu kulturowego statusu Kościoła przez uroczystości świeckie i popularne rozrywki. Kapituła katedry w Beauvais miała swoje własne rozwiązanie: przenieść muzykę, hazard i inne bluźniercze praktyki do kościoła w formie udramatyzowanej historii biblijnej, ukazującej przykłady złego postępowania w kontekście religijnym. Wystawiła przedstawienia, surowo piętnujące świeckie rozrywki jako złe i szkodliwe dla życia duchowego.
Tymczasem Gautier de Coincy wykorzystał popularne piosenki i dworską poezję miłosną trubadurów jako nośnik dla własnej poezji miłosnej: opiewania cudów dokonanych przez Maryję Dziewicę i bezgranicznego wynoszenia jej ponad wszystkie kobiety świata – trochę jak podążający za modą księża z lat 1980 i 90, wprowadzający gitary i perkusję do kościołów, by wykonywać nowego rodzaju piosenki w stylu pop.
Pod wieloma względami de Coincy odrzuca surową moralność pawłową, która będzie później charakteryzować niektóre wyznania chrześcijańskie, zwłaszcza kontrreformacyjny katolicyzm oraz protestantyzm, które kładły wielki nacisk na samozaparcie i wyrzeczenie.