Inskrypcje te, niczym chmurki w komiksach, pojawiają się jeszcze dwukrotnie: na środku kompozycji, z ust tłumu wydobywają się słowa Crucifige eum (Ukrzyżuj go). Napis jedynie potwierdza to co można wyczytać z twarzy gapiów o karykaturalnych rysach: nienawiść i zło. W średniowieczu fizyczna szpetota utożsamiana była ze złem i podłością. Podobny zabieg, ukazania kontrastu zła i dobra, można zauważyć w zestawieniu twarzy Chrystusa i Żyda na tle kamiennego muru. Z oblicza Zbawiciela emanuje spokój i smutek, godzi się on ze swoim losem; twarz oprawcy wyraża nikczemność i szyderstwo.
thumb|left|200px|Ecce Homo przed pracami restauracyjnymi Trzecia inskrypcja widoczna jest po lewej stronie na murze. Podpis Salve nos Christe redemptor (Ratuj nas Chryste Zbawicielu), jest pozostałością po dwóch postaciach zamalowanych w późniejszym okresie. Również po prawej stronie znajdował się grupka osób, prawdopodobnie fundatorów obrazu, lecz i oni zostali nieumiejętnie zamalowani. Prawdopodobnie postacie te burzyły harmonię kompozycji. Grozę wydarzeń mają podkreślać dwa symbole zła umieszczone diagonalnie naprzeciw siebie: sowa w oknie po prawej stronie na górze i ogromna ropucha po lewej stronie na tarczy żołnierza u dołu.