Trzy dni później SS-Oberscharführer Franz Bürkl (zastępca komendanta Pawiaka) zamordował strzałem w tył głowy właścicielkę kamienicy, 70-letnią Stefanię Olszowską (wdowę po pośle RP w Ankarze). Na Pawiaku zginęła również administratorka domu, nazwiskiem Vockrodt, którą zamordował Oberwachmeister Otto Zander.

29 kobiet aresztowanych w kamienicy przy ul. Długiej zostało deportowanych do obozu koncentracyjnego na Majdanku. Wszystkich aresztowanych tam mężczyzn stracono, mimo że nie mieli oni nic wspólnego ze sprawą drukarni. 12 lutego 1943 roku o godz. 7:30 z Pawiaka odszedł transport do Lasów Chojnowskich, w którym znalazło się 70 osób – w tym 56 mieszkańców kamienicy przy ul. Długiej 44/46. Więźniów, nagich bądź w bieliźnie, rozstrzeliwano grupami po 10 osób. Tego samego dnia na murach Warszawy rozlepiono obwieszczenie podpisane przez SS-Oberführera Ferdinanda von Sammern-Frankenegga (Dowódcę SS i Policji na dystrykt warszawski), w którym informowano o rozstrzelaniu 70 Polaków, „którzy w ostatnim czasie za pomocą broni dopuszczali się czynów zbrodniczych wobec Niemców”. Ponadto nałożono na miasto kontrybucję w wysokości 10 mln. złotych oraz na okres tygodnia wydłużono godzinę policyjną, przesuwając jej rozpoczęcie na godz.